Pasją Miłosza Lowera jest fotografia. Jaworznianin od lat pokazuje na zdjęciach piękno przyrody naszego miasta. To właśnie jego fotografie promowały Sosinę w tegorocznej edycji konkursu na Najlepszą Przestrzeń Publiczną Województwa Śląskiego.

Miłosz Lower swój pierwszy aparat kupił 15 lat temu, ale jak podkreśla, świadomie zdjęcia zaczął wykonywać dopiero po 10 latach. Skromny jaworznianin wciąż uważa się za amatora, ale efekty jego pracy docenia i podziwia wielu pasjonatów fotografii. Wyróżnia się znajomością trendów i cierpliwością.

Miłosz Lower na co dzień pracuje w korporacji i dnie spędza przed komputerem. Fotografią zajmuje się dopiero późnymi popołudniami i w weekendy. Jest samoukiem, a warsztat i zagadnienia techniczne zgłębiał poprzez podręczniki do nauki fotografii. Podglądał też twórczość różnych fotografów w internecie. – Media społecznościowe temu sprzyjają. Na Instagramie jest wiele niesamowitych fotografii, które wykonał ktoś inny. Lubię się im przyglądać, wyciągać wnioski z czyjejś pracy i przekładać jego doświadczenie na swoją rzeczywistość – opowiada Miłosz.

Wśród cenionych przez jaworznianina fotografów jest, również mieszkaniec naszego miasta, Włodzimierz Bubak, autor bloga na Facebooku pn. „Trzeci Plan”.

– Zdjęcia wykonane przez Włodka robią niesamowite wrażenie. Podziwiam jego sztukę i poświęcenie – opowiada Miłosz Lower.

Początkowo fotograf najczęściej i najchętniej zatrzymywał w kadrze jaworznickie plenery, a od niedawna robi też zdjęcia, na których pokazuje miejską architekturę. W fotografii najbardziej lubi wyszukiwanie idealnych momentów i obcowanie z naturą. Często wstaje o świcie, by wykonać swój wymarzony kadr. Twierdzi, że dzięki fotograficznej pasji, gwarantuje sobie potrzebną dawkę ruchu. – Możliwość uchwycenia poranka skąpanego we mgle czy wschodzącego słońca i towarzyszącej mu feerii barw na niebie, to coś niesamowitego. Czasem nawet trudno pokazać na zdjęciu to, co zobaczyło się na żywo – opowiada.

W portfolio jaworznickiego fotografa często przewijają się także zdjęcia naszego miasta wykonane nocą. – Jaworzno nabiera wtedy barw, których na co dzień większość mieszkańców nie widzi. To dla mnie dodatkowa motywacja, bo mogę pokazać im coś zupełnie innego – dodaje pan Miłosz.

Ciężkowiczanin coraz częściej sięga także po fotografię reportażową.

– Jeszcze się jej uczę, ale sprawia mi to sporo satysfakcji. Fotograf reportażowy działa tak, aby oddać klimat miejsca. Poprzez zdjęcia może opowiedzieć ciekawe historie, które każdy zinterpretować w swój sposób – mówi Miłosz Lower.

W planach ma także naukę fotografii podwodnej czy portretowej. Zazwyczaj zdjęcia fotografa z Ciężkowic powstają na łonie natury. Nie każda sesja idzie zgodnie z planem. W ubiegłym roku fotograf marzył o wykonaniu plenerowej sesji Sosiny o poranku. – W sobotę nad ranem pojechałem tam na rowerze, ale chmury przesłoniły słońce i nie byłem w stanie zrobić dobrego zdjęcia. Wróciłem więc na Sosinę następnego dnia, a ten był dla mnie łaskawy. Powstało wtedy kilka niesamowitych kadrów, które wykorzystane zostały właśnie w konkursie na Najlepszą Przestrzeń Publiczną Województwa Śląskiego – wspomina pan Miłosz.

Innych pasjonatów fotografii jaworznianin przekonuje, by nie zniechęcali się tak łatwo.

– Jeśli nie uda się dziś, warto spróbować jutro – radzi.

Jaworznianin twierdzi, że każda dziedzina fotografii jest wymagająca, ale też i satysfakcjonująca, a fotograf musi być gotowy do sesji o każdej porze dnia i nocy. Musi mieć też dobrze rozwinięte poczucie estetyki. – W dzisiejszych czasach sprzęt nie stanowi większego problemu. Na rynku dostępne są świetne aparaty. Poza tym sam często bazuję na swoim telefonie, który mam zawsze przy sobie. Korzystam także z drona. Trzeba jednak pamiętać, że robienie zdjęć to nie tylko naciśnięcie spustu migawki. To także długotrwała postprodukcja – podkreśla.

Czasem zajmuje ona panu Miłoszowi naprawdę sporo czasu, bo obróbka zdjęcia nie jest procesem prostym. Często, aby otrzymać najlepsze ujęcie, potrzeba wielu godzin pracy.
Miłosz Lower w styczniu 2022 roku przystąpił do jaworznickiej grupy fotograficznej na FB. Jak sam podkreśla, wiele mu to dało. – To grupa zrzeszająca ludzi z pasją. Każdy z nich nie tylko interesuje się fotografią, ale także czynnie realizuje swoje hobby. Dzięki członkostwu w tej grupie mogę wciąż zdobywać nowe doświadczenia, czasem poradzić się innych. Zawsze chętnie przyjmuję cudze opinie, także krytykę – opowiada fotograf.

Jaworznianin może też liczyć na wsparcie bliskich. Żona mu kibicuje. I choć teraz fotografia to dla pana Miłosza hobby, to chciałby, by przerodziła się w sposób na życie.

– Robić codziennie to, co się kocha, to by było coś – mówi Miłosz Lower.

Natalia Czeleń

Największą pasją Miłosza Lowera jest fotografia | fot. Archiwum prywatne