W piątek, 7 maja, w samo południe przedstawiciele jaworznickich służb mundurowych, tak jak policjanci w całej Polsce, oddali hołd młodszemu aspirantowi Michałowi Kędzierskiemu, policjantowi z Raciborza, który zginął podczas służby. W ten sposób jaworzniccy policjanci, strażnicy miejscy, strażacy i ratownicy medyczni okazali solidarność wszystkich służb. – Całe policyjne środowisko z wielkim bólem przyjęło informację o tragicznej śmierci na służbie naszego kolegi aspiranta Michała Kędzierskiego. Wypełniając do końca słowa roty ślubowania policyjnego, zginął na służbie zastrzelony przez bandytę w Raciborzu – wspomina Michał Nowak, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie.

Michał Kędzierski zginął 4 maja podczas interwencji przy ulicy Chełmońskiego w Raciborzu. Chciał wylegitymować mężczyznę, który podszywał się pod policjanta i zatrzymywał kierowców do kontroli drogowej. Mężczyzna w pewnym momencie wyciągnął broń i strzelił do funkcjonariusza. Policjanta nie udało się uratować. Michał Kędzierski miał 43 lata, w policji służył dziesięć lat, od 2011 roku. – Odszedł od nas nagle. Pozostawił po sobie rodzinę w rozpaczy, a nas wszystkich, którzy z nim pracowali, w głębokim żalu. W sercach naszych pamięć o tobie trwać będzie wiecznie – mówi insp. Łukasz Krebs, komendant powiatowy Policji w Raciborzu, bezpośredni przełożony Michała Kędzierskiego.

Prezydent RP Andrzej Duda nadał asp. Michałowi Kędzierskiemu pośmiertnie Krzyż Zasługi za Dzielność. Nabożeństwo żałobne odbyło się 7 maja w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Raciborzu. Urna z prochami funkcjonariusza została odprowadzona na cmentarz katolicki „Jeruzalem” w Raciborzu.

Bandyta, który zastrzelił raciborskiego policjanta, to doskonale znany policji 40-latek. Mężczyzna w przeszłości był notowany w związku z przestępstwami narkotykowymi.
Funkcjonariusze podkreślają, że w swojej codziennej pracy często nie wiedzą, kiedy wrócą do domu i czy w ogóle wrócą. – Taka służba – mówią.

Grażyna Dębała

7 maja przed KMP w Jaworznie. Policjanci, strażnicy miejscy, strażacy i ratownicy medyczni, włączone „koguty” i syreny | fot. Grażyna Dębała