Na facebookowym profilu Muzeum Miasta Jaworzna muzealnicy zamieścili galerię zdjęć z czasów, gdy powstawała Sosina. Dzisiaj zrewitalizowany Ośrodek Wypoczynkowo-Rekreacyjny przy Bukowskiej bije rekordy popularności wśród plażowiczów, spacerowiczów, miłośników sportów wodnych i aktywnego wypoczynku. Sosina jest po prostu wizytówką miasta. Internauci okrzyknęli ją najlepszą przestrzenią publiczną województwa śląskiego w tegorocznej edycji tego konkursu. A jeszcze na początku lat 60. XX wieku miejsce to wyglądało zupełnie inaczej.

Najpierw były Knieje

W opowieści o Sosinie cofnijmy się jednak znacznie wcześniej, o kilkaset lat. W miejscu dzisiejszego ośrodka rósł gęsty las, zwany Kniejami, pełny zwierzyny łownej. Knieje przyciągały wysoko urodzonych miłośników polowań, którzy zasadzali się w nich na jelenie. Dopiero po wielu latach zaczęła obowiązywać nowa nazwa tego miejsca, Sosina. Słowo to wzięło się podobno od rosnących w całej okolicy sosen.

Początek ośrodka wypoczynkowo-rekreacyjnego miał miejsce w drugiej połowie XX wieku. Na początku lat 60. przeprowadzono wycinkę lasów. Doszło też do regulacji Łużnika. W miejscu po wyrębie drzew rozpoczęła działalność Kopalnia Piasku Podsadzkowego „Szczakowa”. Wybieranym z terenów Sosiny piaskiem wypełniano górnicze wyrobiska w śląskich kopalniach.

A powstałe po wydobyciu piasku zagłębienia zakład postanowił zrekultywować. Ale, wbrew pozorom, plany nie dotyczyły powstania zalewu służącego rekreacji.

– Kopalnia przystąpiła do rekultywacji, która polegała na zalaniu dołów w taki sposób, by powstał niezbyt głęboki zbiornik, który docelowo miał stać się torfowiskiem. Stopniowo, w ciągu 40-50 lat, miał zarosnąć – podkreśla Przemysław Dudzik, dyrektor Muzeum Miasta Jaworzna. – Tak jednak się nie stało. Przy powstałym zbiorniku, który miał wtedy 17 ha, otwarto kopalniany ośrodek dla pracowników kopalni piasku. W końcu zapomniano o pierwotnym planie utworzenia torfowiska. Powstawały kolejne ośrodki. Dno zalewu było oczyszczane z mułu, wycinano rosnącą dookoła trzcinę – opowiada.

Podjęto w końcu decyzję o powiększeniu Sosiny, do 50 ha. Podjęło się tego przedsiębiorstwo zajmujące się rekultywacją takich terenów. Przy rozbudowie zalewu pracowali też, w czynie społecznym, m.in. pracownicy szczakowskiej Huty Szkła. W dużej mierze byli to szczakowianie, ale nie brakowało też mieszkańców innych miejscowości. – Przy powiększaniu Sosiny, w latach 1982-1983, pracował mój tata. Był pracownikiem przedsiębiorstwa rekultywacji terenów poprzemysłowych – wspomina Rafał Łysy z dzielnicy Bór w Sosnowcu.
Pośrodku zalewu znalazła się wysepka, na której znajduje się rezerwat ptactwa wodnego.

– Tata sadził na niej drzewa – przyznaje dalej pan Rafał. – Gdy byłem dzieckiem, to na Sosinie spędzałem wakacje. Wakacyjna laba bez pobytu nad tym zalewem dla mnie nie istniała. Jeździliśmy tam darmowym przejazdem kolei piaskowej – dodaje.

Gdy powstał zalew, jeszcze przez kolejne lata było widać przy nim nawiązania do szczakowskiego hutnictwa.

– Idąc na Sosinę, mijało się jeszcze ogromne sterty szkliwa leżącego wzdłuż drogi! Czy ktoś to jeszcze pamięta, czy tylko mnie tak wrył się w pamięci ten widok? – pyta Krystyna Jędrzejek.

Jak informuje dyrektor jaworznickiego muzeum, w planach kopalnia miała też utworzenie podobnego zbiornika bliżej Bukowna. Do ich realizacji jednak nie doszło.

Sosina w nowej odsłonie

Od początku powstania Sosina była jednym z najpopularniejszych miejsc rekreacji, nie tylko dla jaworznian, ale również dla mieszkańców całego regionu. Błogie chwile od wielu lat spędzają nad zalewem plażowicze, letnicy, osoby, uprawiające żeglarstwo czy kajakarstwo, a także jazdę na nartach wodnych. Sosinę lubią również morsy, czyli miłośnicy zimowych kąpieli. Jest też wielu wędkarzy. W wodach zalewu pływają ryby wielu gatunków, w tym karpie, leszcze, płocie, liny, okonie, szczupaki, sumy, węgorze i amury. Sosina to też ulubione miejsce wielu spacerowiczów.

Na zalewie odbywają się także rozmaite imprezy sportowe, jak np. regaty kajakowe, zmagania żeglarzy, narciarzy wodnych i triathlonistów.

Po modernizacji, która trwała od 2018 roku, Sosina mocno się zmieniła. Oczyszczony został zbiornik, wymieniono nawierzchnię drogi dojazdowej, a kierowcy parkują na wygodnych parkingach. Powstały też boiska wielofunkcyjne (do siatkówki i koszykówki, siatkówki plażowej i gry w bule), plac zabaw, siłownia pod chmurką i ścieżka dla rowerów, z której korzystają także rolkarze i spacerowicze. Miłośnicy pływania mogą wypożyczać nowe rowerki wodne i kajaki. Z kolei wędkarze mogą łowić ryby, korzystając ze specjalnych pomostów. Zbudowano wygodne toalety i prysznice, gęsto rozmieszczono kosze na śmieci. Ustawiono nowe ławki i drewniane leżaki. Na plażach wymieniono piasek, który pracownicy Miejskiego Centrum Kultury i Sportu, czyli administratora ośrodka, oczyszczają za pomocą specjalnej przesiewarki, która usuwa z plaży drobne śmieci. Na Sosinie funkcjonują też nowe punkty gastronomiczne.

W tym roku doszło do kolejnych zmian. Przy plaży powstały drewniane podesty, które oddzielają trzy baseny o różnej głębokości. Najgłębszy jest dla osób umiejących pływać, średni dla tych, którzy lubią czuć dno pod stopami, a najpłytszy to brodzik dla dzieci. Przy plaży został też zbudowany wygodny chodnik. Ośrodek został także dostosowany do potrzeb osób niepełnoprawnych. Zbudowano schody, przy których została zainstalowana specjalna platforma dla wózków inwalidzkich.

– Popularność, jaką cieszy się teraz Sosina, dowodzi, że wprowadzone zmiany podobają się jaworznianom, a to nie koniec niespodzianek. Już przygotowujemy się do kolejnego lata. Zachęcam jednak do odwiedzania Ośrodka także jesienią i zimą. Tutaj każda pora roku w wyjątkowy sposób prezentuje swoje walory – zachęca Sebastian Kuś, dyrektor MCKiS.

Anna Zielonka-Hałczyńska

Nad utworzeniem Sosiny w czynie społecznym pracowali mieszkańcy | fot. Materiały MMJ