Rozmowa z dr n. med. Barbarą Koleżyńską, zastępcą dyrektora ds. pielęgniarstwa SP ZOZ Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie

12 maja obchodzi się Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek. Jednak dla was to nie był powód do świętowania.

Maj to właściwie miesiąc nakierowany na ochronę zdrowia. 5. obchodzimy Międzynarodowy Dzień Położnej, 8. Dzień Polskiej Położnej, 12. maja Dzień Pielęgniarki. Chciałybyśmy świętować. Jednakże w tym okresie próbujemy zwrócić uwagę rządzących na pogłębiające się braki personelu medycznego. Wynikają z małej atrakcyjności zawodu, obciążenia psychicznego i fizycznego, ale też z warunków pracy i płacy. Jesteśmy jednym z państw, gdzie na tysiąc mieszkańców przypada 5,3 pielęgniarki i położnej. To jest bardzo mały współczynnik. Nie ma też tzw. zastępowalności pokoleniowej. Liczba pielęgniarek wchodzących do systemu jest mniejsza od ilości odpływającej kadry medycznej. Walczymy, aby na oddziałach szpitalnych była odpowiednia ilość pielęgniarek w stosunku do ilości przyjmowanych pacjentów. Nie jest łatwo spełnić ten warunek, bo po prostu brakuje pielęgniarek. Próbujemy zwrócić uwagę na pogłębiający się problem i konieczność podejmowania pilnych działań, aby uatrakcyjnić zawody medyczne i zapewnić kadrę pielęgniarską we wszystkich placówkach ochrony zdrowia. Kształcenie w zawodzie pielęgniarki i położnej odbywa się na poziomie akademickim, ale ilość osób wybierających ten kierunek studiów jest mocno niewystarczająca.

Jak wygląda obecnie dzień pracy pielęgniarki?

Od roku pracujemy w zupełnie nowej rzeczywistości. COVID-19 spowodował całkowite przeorganizowanie ochrony zdrowia. Pielęgniarki i położne wraz z lekarzami, ratownikami medycznymi, diagnostami laboratoryjnymi, farmaceutami, fizjoterapeutami, opiekunami medycznymi, sanitariuszami, salowymi, stanęły na pierwszej linii frontu. Nasza praca nie jest przewidywalna, jest trudna do zaplanowania. Od ponad roku zakres obowiązków i obciążenie tą pracą są znacznie większe. Poza tym od kilkunastu lat jest nas coraz mniej. Częściowo, szczególnie w zakresie czynności pielęgnacyjno-higienicznych i transportowych przy pacjencie, odciążają nas opiekunowie medyczni i sanitariusze.

Zmiana pracy w nowych warunkach nie jest łatwa?

Jest to dodatkowy czynnik stresujący. Utworzone są nowe zespoły medyczne składające się z  pielęgniarek, położnych, ratowników medycznych i lekarzy, aby zapewnić pacjentowi najlepszą, kompleksową opiekę w tym szczególnym dla nas wszystkim czasie. Borykamy się z dużą absencją chorobową, ponieważ my również chorujemy na COVID. Pielęgniarki zostają przesuwane z oddziałów macierzystych na zakaźne. Jest to praca w nowym zespole, w nowym miejscu, a dodatkowo w pełnym zabezpieczeniu – kombinezonie, masce, czepku, przyłbicy, ochraniaczach na buty, rękawicach. W takim umundurowaniu pielęgniarka pełni opiekę nad pacjentami co najmniej przez 4 godziny.

A co jest najtrudniejsze w waszej pracy?

Obciążenie psychiczne, praca w stresie. Nigdy nie wiemy, co zastaniemy na oddziale, począwszy od szpitalnego oddziału ratunkowego poprzez wszystkie pozostałe oddziały, gdzie trzeba szybko reagować. Poza tym zmianowy system pracy. Od roku pielęgniarki pracują również w dyżurach medycznych przedłużanych do 24 godzin, aby zabezpieczyć opiekę nad pacjentem. Zdarza się, że opiekujemy się pacjentem o bardzo dużej masie ciała, pacjentem agresywnym, będącym pod wpływem środków psychotropowych. Na SOR jesteśmy w zespołach mieszanych, są ratownicy medyczni, więc jest nieco łatwiej i bezpieczniej. Na pozostałych oddziałach personel pielęgniarski stanowią głównie kobiety, ale w sytuacjach trudnych wszyscy włączają się do pomocy. Boimy się, gdy mamy pacjentów agresywnych. Niestety w ostatnim czasie spotykamy się coraz częściej z agresją skierowaną w stronę pracowników medycznych. Personel na dyżurze jest chroniony prawnie, jednakże dochodzi do takich sytuacji. Jest to wpisane w ryzyko zawodu, ale życzyłabym sobie jak najmniej takich zdarzeń.

Pielęgniarstwo to powołanie czy zawód?

Myślę, że to jest powołanie. Trzeba mieć pewne cechy charakteru, aby się w nim odnaleźć. Niesienie pomocy drugiemu człowiekowi to nie rzemiosło, którego się nauczymy. Towarzyszymy człowiekowi w różnych momentach jego życia, od narodzin aż do śmierci. Wymaga to poświęcenia, odporności psychicznej i gotowości do niesienia pomocy, a dodatkowo ciągłego kształcenia. Jest to piękny, ale równocześnie bardzo ciężki zawód, jednakże można z niego czerpać ogromną satysfakcję i zachęcam młode osoby do rozważenia wyboru takiej drogi zawodowej. Korzystając z okazji, chciałam podziękować koleżankom pielęgniarkom i położnym za ich pracę na rzecz drugiego człowieka, a z okazji naszego święta złożyć życzenia zdrowia, uśmiechu i powodzenia w życiu osobistym.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Szpak

dr n. med. Barbara Koleżyńska | fot. Ewa Szpak