To były Odjazdowe Dni Jaworzna! Jedyne w naszym regionie dni miasta. Przez dwa dni dwóch artystów dało 10 koncertów, w pięciu różnych dzielnicach miasta. Przy ich muzyce bawiło się w sumie około 2 tysiące mieszkańców Jaworzna i okolicznych miejscowości. Artyści koncertowali w sumie ponad 6 godzin.

Tak przedstawia się w liczbach to nietypowe i niezwykłe wydarzenie. Po przerwie spowodowanej pandemią MCKiS zorganizował koncerty dwóch gwiazd – GrubSona z zespołem Sanepid i DJ C-BooLa. Z uwagi na kwestie bezpieczeństwa święto miasta miało zupełnie inną formułę. Tym razem nie było jednej wielkiej sceny i plenerowego koncertu. Zaproszeni artyści jeździli po mieście i zatrzymywali się w miejscach Jaworzna, które są celem weekendowych spacerów. GrubSon i DJ C-BooL przemieszczali się czerwonym, piętrowym, angielskim autobusem, którego górny pokład na czas koncertów stał się sceną. – Staramy się tak dobierać artystów, by zaspokoić różne gusta mieszkańców. Tym razem ze względu na czas pandemii przedsięwzięcie było nietypowe. Znalezienie artystów, którzy podjęliby się wyzwania i zagrali z piętrowego autobusu, było nie lada wyzwaniem. Ograniczały nas też czas i przestrzeń. Wybór padł na GrubSona i DJ C-BooLa, artystów, którzy swoją muzyką przyciągają publiczność – opowiada Monika Komańska, pełnomocnik ds. organizacyjnych w MCKiS Jaworzno.

Górny pokład piętrowego autobusu na czas koncertu stawał się sceną | fot. Oliwier Dubiel

Koncert na plantach trwał najdłużej. Publiczność szalała! | fot. Oliwier Dubiel

Pierwszy przystanek koncertowego autobusu muzycy mieli na Sosinie. Mimo iż w pierwszy dzień nad zalewem gromadziły się burzowe chmury, jednak i tak sporo mieszkańców przybyło, aby posłuchać koncertu GrubSona. W niedzielę pogoda rozpieszczała, więc wyznaczony plac przed czerwonym autobusem szybko zapełnił się fanami tego artysty i mieszkańcami odpoczywającymi nad zalewem. Do koncertów i interakcji zagrzewały na każdym przystanku hostessy z grupy tanecznej BLING Danceshow. Dziewczyny odpowiednio wystylizowane, inaczej w każdej dzielnicy, zachęcały publiczność do tańca, animowały, rozdawały letnie gadżety: kapelusze, okulary, przypinki z logo Dni Jaworzna. GrubSon i DJ C-BooL na każdym przystanku koncertowali około 30 minut i grali największe przeboje.

Następnym przystankiem była GEOsfera. Również i tam na artystów czekała już rzesza mieszkańców, którzy akurat tego dnia postanowili odwiedzić to miejsce, jak i fani podróżujący za gwiazdami. Nie inaczej było w parku w Osiedlu Stałym.

Jaworznianie zgodnie deklarowali, że tęsknili już za imprezami | fot. Oliwier Dubiel

Atmosfera podczas święta miasta była gorąca | fot. Oliwier Dubiel

Na długo jeszcze przed koncertami mieszkańcy okolicznych bloków gromadzili się na wyznaczonym placu i cierpliwie czekali na swoich idoli. Już w parku Lotników muzycy rozgrzali publiczność, tworząc niesamowitą atmosferę. Na kolejnym przystanku, w parku Podłęże, dali czadu, wchodzili w interakcję z publicznością, która energetycznie reagowała, domagała się bisów. Po reakcji publiczności widać było, że takich imprez brakowało. – Po covidowej rzeczywistości taka forma rozrywki jest świetnym pomysłem. Przyszłam do parku, aby zobaczyć, jak sprawdzi się taka formuła koncertu. I jestem zachwycona, jest energetycznie, panuje rewelacyjna atmosfera, ale jest też w miarę bezpiecznie – mówi Anna Bartoń, która z córką przyszła na koncert DJ C-BooLa. Z kolei Agata Kamińska uważa, ze dobór artystów był strzałem w dziesiątkę. Muzycy potrafili świetnie rozruszać publiczność.

Finałowy koncert Odjazdowych Dni Jaworzna zaplanowany został na plantach i tam właśnie gromadziło się najwięcej ludzi. Wyznaczony plac przed autobusem bardzo szybko się zapełnił, niektórzy dużo wcześniej zajmowali najlepsze miejsca. I to właśnie na plantach publiczność stworzyła najlepszą i najbardziej energetyczną atmosferę. Reakcja publiczności tak ujęła i spodobała się C-BooLowi, że muzyk postanowił koncertować nie planowane pół godziny, ale półtorej godziny! Ostatecznie po 21:30, najnowszym przebojem „GoldenRules” muzyk zakończył Odjazdowe Dni Jaworzna.

Bardzo dobrze się bawiłem, na plantach publiczność dosłownie szalała. Lubię muzykę C-BooLa i uważam, że świetnie wpisał się w gusta jaworznian – twierdzi Mariusz Golda, który z córkami Leną i Pauliną bawił się na koncercie do ostatniej chwili.

Sebastian Kuś

dyrektor Miejskiego Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie

Dwa dni, dwóch artystów i dziesięć koncertów w pięciu pięknych miejscach Jaworzna – dziś można już śmiało powiedzieć, że to świetny przepis na udaną i bezpieczną zabawę. Za nami niezwykła edycja Dni Jaworzna. Pandemiczne ograniczenia i kwestie bezpieczeństwa nie pozwoliły na to, by w tym sezonie święto miasta zorganizować w tradycyjnej formie. Nie mogliśmy zaprosić jaworznian na wielki plenerowy koncert, ale zależało nam na tym, by w tym szczególnym roku, kiedy obchodzimy 120 rocznicę nadania Jaworznu praw miejskich, święto miasta jakoś zaznaczyć. Trzeba było znaleźć sposób, by pogodzić niezwykle ważne kwestie bezpieczeństwa z celebrowaniem święta miasta i jego mieszkańców. Tak w Miejskim Centrum Kultury i Sportu narodził się pomysł na Odjazdowe Dni Jaworzna. Formuła nieco wymuszona przez pandemiczne okoliczności doskonale się sprawdziła i tegoroczne obchody dni miasta z pewnością dobrze zapiszą się w historii imprez, organizowanych przez Miejskie Centrum Kultury i Sportu. Emocje po weekendzie już nieco opadły, więc zabieramy się do pracy i już planujemy, przygotowujemy kolejne wydarzenia. Dziękuję moim współpracownikom, którzy wymyślili tę formułę zabawy i wszystkim tym, którzy później pracowali nad jej przygotowaniem i realizacją. Bez ich kreatywności, a później osobistego zaangażowania, przeprowadzenie tak dużego przedsięwzięcia nie byłoby możliwe.  GD

Tancerki rozgrzewały publiczność | fot. Oliwier Dubiel

Ewa Szpak

| fot. Andrzej Pokuta