Szybko zapadający zmrok i śliskie drogi nie sprzyjają bezpieczeństwu na ulicach. Styczeń rozpoczął się od tragicznego wypadku na Podwalu, w którym zginęła 78-letnia jaworznianka.

Końcówka ubiegłego roku to również kilka groźnych potrąceń pieszych. Do wypadków doszło między innymi na oznakowanym przejściu dla pieszych przy ulicy Matejki, gdzie 38-latek doznał złamania nogi czy na ulicy Królowej Jadwigi, gdzie potrącona została 58-letnia jaworznianka.

To trudny czas dla kierowców, bo zmrok zapada jeszcze bardzo wcześnie, a drogi często są mokre i śliskie, co wydłuża drogę hamowania – mówi Tomasz Obarski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie.

Mieszkańcy skarżą się, że w wielu miejscach Jaworzna przejścia dla pieszych nie są bezpieczne. Zwłaszcza, że kierowcy często nie zwalniają przed wymalowanymi na drodze pasami. Wśród przejść, które krytykują, są między innymi zlokalizowane w Szczakowej oraz te w ciągu ulicy Matejki czy w okolicy Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 4. Chodzi o skrzyżowanie ulicy Armii Krajowej i Starowiejskiej. Jako wzór podają natomiast to, jak doświetlone zostało przejście dla pieszych w ciągu ulicy Sobieskiego przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym.

Aby poprawić bezpieczeństwo na drogach, Miejski Zarząd Dróg i Mostów planuje doświetlić kolejne przejścia dla pieszych.

W 2015 roku udało się nam zrealizować duży zakres zadania związanego z doświetlaniem przejść dla pieszych. Wtedy to m.in. na przejściach wzdłuż ul. Piłsudskiego zamontowane zostały dodatkowe oprawy oświetleniowe nad zebrami. Część przejść została wzbogacona o kocie oczka wbudowane w jezdnię, tworzące system wzbudzany przez pieszego, który wchodzi na jezdnię, a także migające znaki ostrzegawcze – wylicza Emilia Tura, rzecznik prasowy MZDiM w Jaworznie.

Drogowcy doświetlili już również dwa przejścia dla pieszych wzdłuż ulicy Piekarskiej, a także na 11 Listopada oraz na placu św. Jana. Trwają konsultacje na temat tego, które przejścia i w jaki sposób powinny zostać doświetlone w najbliższym czasie.

Zakres i forma rozwiązań mających poprawić bezpieczeństwo w rejonie przejść dla pieszych jeszcze nie są ustalone – wiadomo jednak, że sporo miejsc będzie mogło stać się bezpieczniejszymi poprzez wprowadzenie odpowiednich elementów w obrębie pasów – potwierdza rzeczniczka MZDiM.

Policjanci przypominają również o tym, że pieszy, który po zmroku porusza się w terenie niezabudowanym,ma obowiązek mieć w widocznym miejscu elementy odblaskowe. Mundurowi przekonują, że nie chodzi tu wcale o możliwe kary, ale o bezpieczeństwo.

Odblaski mogą ratować życie – podkreśla Tomasz Obarski.

Dzięki niewielkiemu nawet elementowi odblaskowemu kierowca jest w stanie dostrzec pieszego już z odległości 150 metrów. Warto pamiętać, że przy włączonych światłach mijania kierowca widzi mniej więcej 40 metrów drogi przed samochodem. Tymczasem minimalna droga hamowania auta, które jedzie z prędkością 50 km/h wynosi aż 30 metrów. To znaczy, że gdy samochód jedzie 100 km/h, to hamując, zatrzyma się dopiero po przejechaniu 80 m.

Tekst: Grażyna Dębała