Choć w XIX wieku wyższe wykształcenie było rzadkością, to wszyscy członkowie, mieszkającej w Jaworznie rodziny Gergovichów, skończyli wyższe uczelnie. Dokonania sześciorga z nich zostały opisane w Jaworznickim Słowniku Biograficznym, gdzie o losach tej familii napisała jaworznicka historyczka Maria Leś-Runicka.

Obcobrzmiące nazwisko Gergovich (przodkowie rodziny pochodzili z Chorwacji) pojawiło się w Jaworznie w 1887 roku. Właśnie wtedy do pracy w tutejszych szkołach ludowych przyjechał protoplasta jaworznickiej gałęzi rodu, Stanisław Gergovich. To on przez ponad 40 lat kierował pierwszą szkołą początkową w Niedzieliskach.

Tu był ich dom

Protoplasta jaworznickiego odłamu Gergovichów urodził się w 1866 roku.

– Był synem Ignacego i Marianny Jabłońskiej, małżeństwa osiadłego w rejonie Starego Sącza. Otrzymał polskie wykształcenie, skończył seminarium nauczycielskie, prawdopodobnie w Krakowie – opisuje Maria Leś-Runicka.

Nauczał w szkołach we wsiach Brodła i Gdów. W 1887 roku podjął pracę w szkole w Szczakowej, następnie w Jeleniu i Jaworznie.

– W 1892 r. powierzono mu nowo organizowaną szkółkę dla osiedla Niedzieliska. Został w niej pierwszym nauczycielem, potem kierownikiem, prowadził ją przez wiele lat, do swej śmierci w styczniu 1938 r. – wyjaśnia historyczka.

Stanisław Gergovich był pedagogiem z powołania, uznanym i nagradzanym. Również jego żona, Antonina z domu Ogorzały, uczyła w tej samej szkole, co małżonek. I tak samo jak on, pochodziła z okolic Starego Sącza. Ponadto była siostrzenicą ks. Walentego Pawlikowskiego, jaworznickiego proboszcza.

Gergovichowie doczekali się 10 dzieci. Trzy córki zmarły jednak jeszcze w dzieciństwie.

– Pozostałych siedmioro uzyskało wyższe wykształcenie. W tamtej epoce dzieci po ukończeniu czterech klas szkoły podstawowej przechodziły do ośmioklasowego gimnazjum, które kończyło się egzaminem maturalnym uprawniającym do podjęcia studiów wyższych. W Jaworznie i najbliższej okolicy długo nie było gimnazjum, więc starsi synowie musieli uczęszczać do gimnazjów w Wadowicach, Wieliczce, Krakowie i Żółkwi. W 1911 r. uruchomiono gimnazjum w Chrzanowie – opisuje Maria Leś-Runicka. – Dzieci państwa Gergovichów uczyły się bardzo dobrze, zdobyły wybitne stanowiska i pozycje społeczne, odnosząc sukcesy zawodowe – zaznacza.

Medycyna, kapłaństwo, architektura

Pierworodny syn Stanisława i Antoniny, Władysław, był lekarzem wojskowym, oficerem I Brygady Legionów Polskich, szefem służby zdrowia Armii „Kraków”. Po nauce w szkole, prowadzonej przez ojca, i gimnazjum w Wadowicach, studiował na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wstąpił w szeregi I Brygady Legionów Polskich, a później Wojska Polskiego. Doktoryzował się na Uniwersytecie Warszawskim. Pracował m.in. jako lekarz wojskowy w Departamencie Zdrowia Ministerstwa Spraw Wojskowych, jako lekarz naczelny Centralnej Szkoły Podchorążych Piechoty w Chełmie i Szkoły Podchorążych w Warszawie i Ostrowi Mazowieckiej. W czasie kampanii wrześniowej dowodził pionem sanitarnym Armii „Kraków”. Przyczynił się do utworzenia Centrum Szpitalnego „Zamość”.

Zarządzał służbą zdrowia Sztabu Naczelnego Wodza w Wielkiej Brytanii. Był zastępcą szefa służby zdrowia Ministerstwa Obrony Narodowej. Należał do Związku Lekarzy Polskich w Imperium Brytyjskim. Dwukrotnie żonaty. Miał córkę i syna. Zmarł 19 lipca 1951 r. w Londynie.

Medycynę skończył też jego o 12 lat młodszy brat, Marian. Po studiach na UJ pracował jako ginekolog i położnik. Swoje życie prywatne i zawodowe związał z Krakowem. Jego żoną była znana okulistka, Helena Wanda z Ihnatowiczów. Marian Gergovich zmarł w 1970 roku.

Inny syn Stanisława i Antoniny Gergovichów, Tadeusz, obrał z kolei drogę wiary. Był jednym z pierwszych księży pochodzących z Jaworzna. – Studiował filozofię i teologię na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Święcenia kapłańskie przyjął 29 stycznia 1922 r. – opowiada historyczka.

Był wikarym w Osieku, Bielsku-Białej i Żywcu, a następnie proboszczem parafii w Rychwałdzie i Milówce. Zmarł 27 listopada 1966 r.

W rodzinie Gergovichów nie zabrakło też architekta. Stanisław junior studiował bowiem na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, gdzie później pracował. W 1934 roku obronił doktorat. Przez krótki czas kierował Biurem Urbanistyki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Uczestniczył w konkursach architektonicznych, w tym np. przy projektowaniu zagospodarowania placu Piłsudskiego w Warszawie. Należał do Stowarzyszenia Architektów Polskich, był w warszawskim Zarządzie Okręgowym SARP. – W latach 30. XX wieku podobno zajmował się projektem przebudowy jaworznickiego kościoła (pw. św. Wojciecha i św. Katarzyny – przyp. red.). Niestety nie zachowały się żadne dokumenty potwierdzające tę wiadomość, pozostała tylko mała ilustracja jako projekt Stanisława Gergovicha – opisuje Maria Leś-Runicka. – Faktem pozostaje, że przebudowa kolegiaty w Jaworznie rozpoczęła się w 1937 r., została przerwana przez wybuch II wojny światowej, a dokończona w latach 1979-2004. Autorem ostatecznej koncepcji architektonicznej był prof. Wiktor Zin (Politechnika Krakowska), pomimo to utrzymywano, że Stanisław Gergovich opracował własny projekt nowego kościoła, a rysunek był jedynym śladem po jego pomyśle – tłumaczy historyczka.

Dlaczego projekt Gergovicha nie został zrealizowany? Ponieważ jego autor nie doczekał końca wojny. W wyniku łapanki ulicznej w Warszawie trafił do aresztu. Zmarł 27 maja 1942 r. Wdowa po nim, Janina z Rybickich, razem z córką Anną i synem Stanisławem przenieśli się do Jaworzna. Dzieci Gergovichów pracowały później w służbie zdrowia. Anna, po mężu Smereczańska, była wieloletnią ordynatorką oddziału noworodków Szpitala Miejskiego w Jaworznie.

W ślady rodziców

Pedagogami zostało natomiast troje dzieci Stanisława i Antoniny Gergovichów – Wanda, Zygmunt i Janina. Najstarsza była Wanda.

– Z wykształcenia nauczycielka, wyszła za mąż za dr. Stanisława Szeligiewicza, nauczyciela gimnazjum w Chrzanowie, później dyrektora gimnazjum w Brzesku oraz Gimnazjum im. św. Jacka w Krakowie – wylicza Maria Leś-Runicka. – Zmarła w 1970 roku – dodaje.

Z Jaworzna na Kresy Wschodnie wyjechał natomiast Zygmunt Gergovich, absolwent Wydziału Biologii UJ. Jako nauczyciel z misją podjął pracę na terenach najbardziej dotkniętych analfabetyzm. Uczył w szkołach w Stołpcach, Baranowiczach i Prużanie, a od 1928 r. w gimnazjum w Dzisnej, leżącej przy samej granicy ze Związkiem Radzieckim. Uczył biologii.

– Zorganizował gabinet przyrodniczy wyposażony w mikroskopy dla każdego ucznia. Dla celów dydaktycznych zadbał o szkolny ogród doświadczalny – opowiada autorka biogramu w JSB.

Razem z Anną Wiełłowicz, nauczycielką geografii (z którą się ożenił), organizowali wycieczki krajoznawcze dla uczniów.

Pełnił funkcję komendanta cywilnej obrony Dzisnej. Gdy 17 września 1939 r. Armia Czerwona zaatakowała Polskę, Zygmunt Gergovich został ciężko ranny i trafił do niewoli.

– Prawdopodobnie 13 kwietnia 1940 r. został zamordowany w Lesie Katyńskim. Pochowany na Cmentarzu Wojennym w Katyniu, pozostał na zawsze w sercach wychowanków, dla których był wzorem człowieka i Polaka wiernego swojej ojczyźnie – zaznacza Maria Leś-Runicka.

Wojnę przeżyła siostra Zygmunta, Janina (po mężu Żak). Po maturze uczyła się w Studium Wychowania Fizycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego i przeszła kurs wychowania fizycznego w Szwedzkim Instytucie Gimnastycznym w Lund. Najpierw uczyła w gimnazjum w Brzesku. Po wybuchu II wojny światowej wróciła do Jaworzna i pracowała w kopalnianej stołówce. Należała do grona założycieli pierwszego w Jaworznie liceum ogólnokształcącego (dziś I LO). Pracowała tam do emerytury. Wyszła za mąż za lekarza radiologa Mariana Żaka. Również ich syn Jacek został lekarzem. Janina Gergovich-Żak zmarła 12 marca 2003 r.

Jak podkreśla Maria Leś-Runicka, w Jaworznie rodziny o nazwisku Gergovich już nie spotkamy.

Anna Zielonka-Hałczyńska

Rodzina Gergovichów | fot. Archiwum Muzeum Miasta Jaworzna

Zobacz także: