Niemiecki projektant gier planszowych, znany z takich klasyków, jak chociażby Patchwork, Agricola czy niewielkiej, lecz bardzo popularnej karcianki Fasolki, tym razem zabiera nas na wycieczkę do nowojorskiego zoo… a raczej do jego zaprojektowania.

W grze Zoo New York, która ukazała się na polskim rynku za sprawą krakowskiego wydawnictwa Bard Centrum Gier, gracze wcielą się właśnie w projektantów, których zadaniem będzie budowa wybiegów, wprowadzanie nowych gatunków zwierząt, a także opieka nad ich potomstwem. Grę wygra osoba, która jako pierwsza w pełni zabuduje otrzymany teren. Ale wybiegi to nie wszystko, bo jak wiadomo w Zoo nie może zabraknąć również budek z przekąskami czy lunaparkowych atrakcji.

Przed rozpoczęciem gry należy rozdać plansze, które są dwustronne, a dobór stron uzależniony jest od liczby graczy. Jak to ostatnio często bywa, również i w grę Rosenberga można zagrać solo lub – i tutaj mniej spotykana propozycja – w krótszą wersję dla dwóch osób. Oczywiście dwie osoby mogą jak najbardziej zagrać w zwykłą wersję gry. Poza planszami graczy na stole ląduje jeszcze główna plansza z zatokami na płytki wybiegów, które gracze będą pozyskiwać w trakcie rozgrywki, a także pudełko z drewnianymi meplami zwierząt, w tym m.in.: pingwinami, surykatkami czy flamingami.

Rozgrywka składa się z tur, w trakcie których są trzy fazy: ruch słonia, akcji oraz rozmnażania zwierząt. To właśnie drewniany znacznik słonia, którego ruch jest uzależniony od liczby graczy i wyboru aktywnego gracza, będzie wskazywał, które pole jest obecnie aktywne. I tak słoń może zatrzymać się na zatoce z płytką terenu, którą należy wtedy pobrać lub na polu pozyskiwania zwierząt, które zasilą wybiegi graczy. Ostatnia faza jest rozpatrywana, gdy słoń przekroczy pole rozmnażania. Wtedy gracze mogą dodać do maksymalnie dwóch swoich wybiegów, w których posiadają min. dwa zwierzęta, trzecie tego samego gatunku.

Warto jeszcze dodać, że płytki terenu mają określoną liczbę pól i mogą pomieścić właśnie taką liczbę zwierząt. Po jej zapełnieniu gracz otrzymuje płytkę z atrakcją lub budkami gastronomicznymi.

Zoo New York nie jest grą, gdzie doświadczymy negatywnej interakcji lub większej losowości, co przekłada się na dokładne zaplanowanie swoich przyszłych działań. Proste zasady wpisują się idealnie w kategorię gier rodzinnych, zwłaszcza gdy do stołu siadają młodsze dzieci. Dodatkowym plusem jest przyjemna dla oka oprawa graficzna oraz meple zwierząt, zwłaszcza lisy polarne czy flamingi. Sama rozgrywka nie dłuży się, a miłośnicy klasycznego tetrisa powinni być usatysfakcjonowani. Wybierzmy się zatem do Zoo.

Radosław Kałuża
Harcerski Klub Gier Gildia