Ze Zbigniewem Smalcerzem, prezesem Stowarzyszenia Abstynenckiego „Razem”, które świętuje w tym roku 30-lecie działalności, rozmawiamy o jubileuszu, chorobie alkoholowej i problemach, z jakimi mierzą się uzależnieni i ich bliscy.

Świętujecie rocznicę założenia Jaworznickiego Stowarzyszenia Abstynenckiego „Razem”. Za wami 30 lat pracy. Jaki jest główny cel stowarzyszenia?

Celem naszej działalności jest propagowanie życia w trzeźwości. Wskazujemy właściwą drogę osobom uzależnionym od alkoholu oraz wspieramy je i ich rodziny, które zazwyczaj są współuzależnione. One także potrzebują pomocy.

Jakie przemyślenia towarzyszyły wam w czasie jubileuszu?

Bardzo lubimy świętować i robimy to dosyć często. Raz w roku celebrujemy rocznicę naszej działalności. Poza tym świętujemy także sukcesy naszych członków i sympatyków. Każdy kolejny krok na drodze do trzeźwości jest dla nas ważny. Od pewnego czasu staramy się też, by mieszkańcy miasta o nas usłyszeli, by wiedzieli, że działamy na rzecz osób uzależnionych oraz współuzależnionych i że można u nas uzyskać pomoc.

Staracie się dotrzeć do szerszego grona mieszkańców?

Tak. Alkoholizm w dzisiejszych czasach wciąż jest jednak tematem tabu. Ludzie wstydzą się przyznać do swojej choroby i problemów. Choroba alkoholowa to tzw. „choroba zakłamania”. Uzależniony wmawia sobie, że przecież nie ma problemu z ograniczeniem alkoholu. Niełatwo jest wykonać pierwszy krok do trzeźwości. Wiem to z własnego doświadczenia, bo sam jestem osobą uzależnioną. Od czasu, w którym dotarło do mnie, że mam problem, do momentu podjęcia leczenia upłynęło 10 lat.

Jest kilka innych organizacji i grup wsparcia dla osób mierzących się z problemami alkoholowymi. Czym się od nich różnicie?

W naszym klubie spotykają się jednocześnie uzależnieni i współuzależnieni. Nie prowadzimy odrębnych spotkań, bo chcemy, by obie strony wzajemnie się wysłuchały i zrozumiały. Nie jesteśmy też anonimowi i wszyscy się dobrze znamy. Można nawet powiedzieć, że jesteśmy jedną, wielką rodziną.

Ile osób należy do stowarzyszenia?

Nie można podać dokładnej liczby, bo na nasze spotkania przychodzą nie tylko członkowie, ale i ich rodziny, a także sympatycy, którzy nie chcą składać oficjalnych deklaracji, a mimo to chętnie i aktywnie uczestniczą w życiu naszego stowarzyszenia. Większość stowarzyszenia stanowią osoby uzależnione. By zostać członkiem stowarzyszenia, trzeba zadeklarować, że nie spożyje się nawet symbolicznej lampki wina w roku.

Na czym dokładnie polega wasze działanie?

Pokazujemy, że bez alkoholu da się żyć i że każdy z nas ma wolną wolę oraz wybór. Nasze drzwi są otwarte dla każdego, kto chce coś zmienić w swoim życiu. Wystarczy do nas przyjść czy zadzwonić. W klubie w Jeleniu spotykamy się kilka razy w tygodniu, siadamy przy jednym stole i rozmawiamy, wspólnie rozwiązujemy problemy.

Od czego więc powinna zacząć osoba, która chce się wyleczyć?

Przede wszystkim od pracy nad sobą. Jeśli uzależniony jej nie podejmie, nie będzie też zmiany m.in. w jego relacjach z bliskimi. Choć taka osoba aktualnie nie pije, to tak naprawdę wciąż nie trzeźwieje.

Jak wyglądają spotkania w klubie?

Klub jest otwartym domem. Spotykamy się w nim kilka razy w tygodniu, dyskutujemy na różne tematy. Mamy też kółko muzyczne, gramy w bilard. Organizujemy także warsztaty terapeutyczne. Raz w roku wyjeżdżamy na weekend na obóz terapeutyczny. Z mojego punktu widzenia to świetna forma terapii, bo każdy zostawia problemy za sobą, w domu, i przepracowuje dany temat. To czas dla nas.

Jakie macie plany na kolejny rok działalności?

Chcemy wyjść do innych ludzi, zwiększyć swój zasięg. Taka grupa wsparcia naprawdę działa cuda. Poza tym będziemy pracować jak dotąd, według schematów, które nam odpowiadają. Stale będziemy się także szkolić. By umieć pomagać, ciągle trzeba poszerzać swoją wiedzę.

W jaki sposób skontaktować się z wami mogą osoby potrzebujące pomocy dla siebie lub bliskich?

Punkt informacyjno–konsultacyjny dla osób potrzebujących pomocy i ich rodzin czynny jest we wtorki i piątki od godz. 17 do 20 w siedzibie naszego stowarzyszenia w Jeleniu, przy ul. Zwycięstwa 82. Prowadzimy też całodobową infolinię pod nr. 533 538 238, pod którym można ze mną porozmawiać.

Dziękuję za rozmowę.

Natalia Czeleń

| fot. Natalia Czeleń