W tym odcinku naszego historycznego cyklu piszemy o tym, kto rządził jaworznicką gminą i dystryktem w latach 1815-1846, ile było wtedy kopalń i innych zakładów przemysłowych, i wreszcie o tym, jak Jaworzno prawie stało się miastem.

Upadek rządów Napoleona przekreślił istnienie Księstwa Warszawskiego, w którego granicach leżały jaworznickie wsie. W 1815 roku Jaworzno i jego okolica weszły w skład Rzeczpospolitej Krakowskiej, utworzonej przez trzy zaborcze państwa – Rosję, Austrię i Prusy.

Z gminy w dystrykt

Po powstaniu Rzeczpospolitej Krakowskiej Jaworzno znalazło się w gminie wiejskiej o numerze XIX i było wsią wójtowską. Gminny obszar obejmował też Jeleń, Byczynę, Długoszyn, Dąbrowę i Szczakową. Ciężkowice leżały natomiast w innej gminie, nr XX z siedzibą w Kościelcu.

Jaworznickimi wójtami zostawali urzędnicy państwowi. W niektórych wsiach mieli oni swoich zastępców, np. w Dąbrowie wicewójtami mianowano zarządców tamtejszej spółki górniczej. Do 1825 roku w Ciężkowicach, Byczynie i Jeleniu zastępcami wójta byli z kolei dzierżawcy rolni. Później kierownictwo w tych wsiach przejęli urzędnicy z zarządu górniczego.
W 1838 roku gminy zostały zastąpione dystryktami. Jaworzno stało się siedzibą władz dystryktu V, w którego skład weszły też Byczyna, Dąbrowa Narodowa, Długoszyn, Jęzor, Jeleń, Szczakowa, Ciężkowice, Góry Luszowskie i Luszowice. Dystryktem kierował komisarz, a w okolicznych wsiach byli sołtysi i przysiężni.

Funkcjonowało też powszechne sądownictwo. Jaworzno i sąsiednie gromady należały do okręgu chrzanowskiego. W Chrzanowie działał tzw. sąd pokoju dla spraw cywilnych. Kryminalnymi zajmował się trybunał w Krakowie. Po kilkunastu latach również sprawy karne były rozstrzygane na poziomie okręgu.

Przemysł rośnie w siłę

Jaworzno w czasach Rzeczpospolitej Krakowskiej zmieniło się z  typowo rolniczej wsi w prężnie działający ośrodek przemysłowy. Działające tu rządowe przedsiębiorstwo zyskało nazwę Jaworznickich Kopalń i Hut Rządowych. Na jego czele stał inspektor, a do pracy najmowali się górnicy i hutnicy z całej okolicy, a także z innych części Austrii i Ślązacy zza Przemszy.
Do JKiHR należały kopalnia Fryderyk August z dwoma poziomami wydobywczymi, czterema działającymi szybami i dwoma w budowie, cztery kopalnie odkrywkowe, a także dwie cynkownie – Stara i Nowa Huta. W późniejszym okresie dołączono też inne zakłady. Ale zanim to nastąpiło, rządowa firma miała konkurencję.

Były nią zakłady z Niedzielisk i Dąbrowy. Dąbrowskie przedsiębiorstwo składało się z kopalń Fortuna I i Fortuna II, ałunowni i cynkowni. W latach 20. XIX wieku należało ono do Antoniego Hoelzla. Następnie firmę odkupiła Fryderyka Ludwika Westenholz i założyła w Dąbrowie trzecią kopalnię. Zakładami zarządzał mąż właścicielki – Fryderyk Westenholz. Ich spadkobiercą został bratanek – Ludwik Westenholz.

W Niedzieliskach swój interes prowadził Piotr Steinkeller. Założył kopalnię węgla kamiennego i cynkownię, nazwaną imieniem jego matki – Józefina. Miał też tereny z pokładami galmanu w Byczynie. Jako pierwszy w Rzeczpospolitej Krakowskiej zawierał z pracownikami indywidualne umowy o pracę. Zbudował dla nich osiedle mieszkaniowe i zainicjował budowę szpitala górniczego w Jaworznie. Miał też wpływ na powstanie zalążków straży pożarnej.

Warunki panujące w przedsiębiorstwie Steinkellera były lepsze od tych w zakładach Jaworznickich Kopalń i Hut Rządowych. Dlatego górnicy i hutnicy woleli zatrudniać się w Niedzieliskach. Aby zatrzymać ich odpływ, zarząd JKiHR skorzystał z pomysłów Piotra Steinkellera i również podwyższył wynagrodzenia, podpisał z pracownikami umowy o pracę, zbudował osiedle robotnicze, a nawet zatrudnił chirurga.

W 1825 roku Steinkeller sprzedał swoją firmę. Później weszła ona w skład JkiHR. Jaworznickie przedsiębiorstwo wzbogaciło się też w kilkanaście kopań galmanu i ałunownię w Długoszynie.

Falstart miasta

Dzięki prężnemu rozwojowi Jaworzno miało wielką szansę już pod koniec pierwszej połowy XIX wieku stać się miastem. Przez kilkanaście lat trwały szeroko zakrojone przygotowania. Wieś była upiększana. W jej centrum porządkowano parcele. Drewniane budynki były zastępowane murowanymi. Powiększono kościół, sadzono kasztany, numerowano domy. Wyznaczono też tereny pod nowe domy mieszkalne, po prawej stronie drogi do Krakowa.

Powstały także projekty sieci wodociągowej i kanalizacyjnej oraz zalążki straży pożarnej. Zatrudniono lekarza i akuszerkę. Otwarto ośrodki zdrowia i szpital.

Jaworzno miastem jednak nie zostało. Plany przekreśliła rewolucja krakowska w 1846 roku. Zanim wybuchła, to właśnie w Jaworznie, które było jednym z największych skupisk siły roboczej, zbierali się konspiratorzy. Namawiali górników i hutników do walki o niepodległość. 20 lutego powstańcy zaatakowali Dom Pracy, zwany Robakiem, i zajęli komisariat dystryktowy. Austriacki oddział wycofał się z Jaworzna. Opuścił je też ówczesny komisarz.

Jaworznianie brali udział w walkach w Krakowie. Niektórzy trafili do niewoli. Wśród nich byli górnicy Franciszek Grabowski, Aleksander GrzybowskiPiotr Krupa oraz robotnicy Wojciech Jurek, Klemens JarosikJózef Jaglarz. Represjami zostali objęci sztygarzy Feliks Wójcicki, Jan Nowakowski (pomagał rodzinom powstańców), Eustachy MożdżeńskiAntoni Lewicki (wraz z innymi zaatakowali Dom Pracy), a także karczmarz Jan Aleksander, pisarz cynkowni w Niedzieliskach Ludwik Mazurkiewicz i tamtejszy stróż Frecht.

16 listopada 1846 roku Rzeczpospolita Krakowska została włączona do Austrii.

Anna Zielonka-Hałczyńska

Tak wyglądała kopalnia Fryderyk August pod koniec XIX wieku | fot. Ze zbiorów Muzeum Miasta Jaworzna