Trzewiki, kozaki, szpilki, trampki. Buty damskie, męskie, dziecięce. Do wyboru, do koloru. Jaworznianie, a nawet mieszkańcy innych polskich miast zasypali jaworznickiego szewca parami używanych butów.

Piotr Radomski, prowadzący swój zakład przy ul. Sienkiewicza (popularna Kocia), nie spodziewał się aż takiego odzewu na swój apel o pomoc ludziom w potrzebie. Teraz ma pomysł na rozszerzenie akcji o używaną odzież. Nazwał tę inicjatywę „Pomaganiem przez ubieranie”. – Zaczęło się od tego, że jeden ze sklepów obuwniczych podarował mi buty na łatki. Ale obuwie, które dostałem, było w tak dobrym stanie, że szkoda było je marnować. Pomyślałem sobie, że te buty mogą posłużyć osobom, których nie stać na kupno nowych. Dałem ogłoszenie na jedną z grup na Facebooku. Machina ruszyła – wspomina.

Akcja, zapoczątkowana przez pana Piotra, zatacza coraz szersze kręgi. Jaworznicki szewc dostaje buty nie tylko od mieszkańców Jaworzna. Paczki przychodzą nawet z Nowego Targu. – To dla mojego męża normalna sprawa, że trzeba pomagać innym. Wcześniej staraliśmy się wspierać potrzebujących, robiąc paczki, wpłacając pieniądze na cele charytatywne – mówi Halina Radomska, żona pana Piotra. – Zainicjowana przez mojego męża akcja przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Jestem z niego dumna, ponieważ robi coś naprawdę dobrego – dodaje.

Osoby potrzebujące chętnie korzystają z pomocy. Są też tacy, którzy przynoszą swoje używane buty, a biorą w zamian inne. Butów jest już tak dużo, że zajmują całą ławkę i niemal całą podłogę przed ladą w zakładzie jaworznickiego szewca. Jedne są w dobrym stanie, inne trzeba trochę podreperować. Pan Piotr podkleja np. podeszwy, zmienia fleki, daje łatki. Dzięki temu osoby, które przyjdą po buty, mogą wybierać z całej kolekcji używanego obuwia. I to za darmo. Ma też w zakładzie obuwie, które ktoś kiedyś dał do naprawy, ale po nie nie wrócił, a od tego czasu minęło już kilka miesięcy. Również takie buty szewc rozdaje potrzebującym.

Powodzenie akcji zachęciło go, by rozszerzyć ją na używane ubrania. Pan Piotr nie ma jednak warunków, by gromadzić je w swoim zakładzie. Szuka więc partnerów, którzy dołączą się do tej inicjatywy. – Pomyślałem sobie, by zrobić magazyn w pomieszczeniu obok. Wcześniej był tam salon sukien ślubnych. Teraz lokal jest pusty. Gdyby znalazły się jakieś instytucje lub firmy, które zechciałyby pomoc w akcji przez opłacenie najmu tego pomieszczenia, to zbiórka ubrań mogłaby ruszyć – podkreśla. – Coraz więcej osób pyta mnie bowiem, czy mogą przekazać mi takie ubrania, a ja na razie muszę wstrzymać się z odpowiedzią. Ta akcja nosiłaby nazwę „Pomaganie przez ubieranie” – dodaje.

Ze swojej strony pan Piotr zawiadywałby całym przedsięwzięciem. Przygotowałby też lokal do celów magazynowania odzieży, montując szafki i wieszaki. Oprócz tego, że działa charytatywnie, prowadzi też normalne usługi szewskie, cholewkarskie, kaletnicze i rymarskie. Zajmuje się też ostrzeniem m.in. noży, nożyczek, siekier czy dłut rzeźbiarskich.

Kontakt z panem Piotrem jest możliwy pod numerem telefonu 697 109 525 lub na facebookowym profilu „Piotr Szewc Jaworzno”. W swoim zakładzie przebywa w godzinach: 9.00-16.30 (od poniedziałku do piątku) i od 9.00 do 13.00 (w soboty).

Jak przyznaje, wbrew przekonaniu, że w obecnych czasach ludzie wolą kupić nowe buty, niż naprawiać stare, ruch w zakładzie pana Piotra jest spory. Każdego dnia przychodzi ktoś albo oddać buty do zreperowania, albo odebrać już naprawione lub skorzystać z innych usług. Gdzie jeszcze w Jaworznie można przekazać na rzecz potrzebujących używane ubrania i obuwie? Czy jakieś jaworznickie instytucje przyjmują używaną odzież w czasach pandemii? Obok wykaz miejsc, w których można ubrania zostawić lub… otrzymać.

Ubrania i buty można wrzucać do kontenerów, oznaczonych krzyżem PCK. Wtedy mamy pewność, że odzież w dobrym stanie trafi do potrzebujących. Takie pojemniki opróżniają na bieżąco członkowie Śląskiego Oddziału Okręgowego Polskiego Czerwonego Krzyża. To oni dokonują selekcji ubrań. Te, które są zniszczone, przekazują z kolei firmie, zajmującej się recyklingiem. PCK zyskuje na tym 7 groszy od kilograma.

Co pewien czas zbiórki używanych ubrań przeprowadza w naszym mieście także Górnośląskie Towarzystwo Charytatywne. O każdej akcji mieszkańcy dowiadują się z ogłoszeń wywieszanych np. przed wejściem do klatek. Ubrania, w szczelnie zapakowanych workach, należy wystawić w określonym dniu przed blokiem lub posesją.

Odzieży nie przyjmują obecnie jaworznickie stowarzyszenia. Zbiórkę wstrzymała np. Wspólnota Betlejem. – Dostaliśmy już tak dużo darów, i wciąż dzwonią kolejni potencjalni darczyńcy, że musimy już odmawiać – wyjaśnia ks. Mirosław Tosza.

W czasie pandemii ubrań i butów nie oddamy też do siedziby jaworznickiego Oddziału Rejonowego PCK przy ul. Inwalidów Wojennych 14. Mimo to w magazynie odzieży dla potrzebujących nie brakuje. – Mamy spore zapasy i każda osoba, która się do nas zgłosi, nie zostanie bez pomocy – podkreśla Anna Grelowska, prezeska PCK w Jaworznie.

Anna Zielonka-Hałczyńska

Piotr Radomski z żoną Haliną | fot. Anna Zielonka-Hałczyńska