Lęk wysokości towarzyszył mu od dziecka, mimo to zainteresował się skokami ekstremalnymi. Za nim już między innymi skoki na bungee i skok spadochronowy w tandemie, ale apetyt na podniebne przygody rośnie. Jaworznianin, Bogdan Góra, z powodzeniem zdobywa kolejne stopnie w dream jumpie, czyli skoku marzeń, i sięga po więcej. W planach ma skoki z klifu do oceanu i skoki spadochronowe. Marzy też o wingsuit flying, czyli szybowaniu w powietrzu w specjalnym kostiumie.

– Kocham adrenalinę, dlatego 10 lat temu pierwszy raz skoczyłem na bungee. Miesiąc później wykonałem skok spadochronowy w tandemie, czyli skok pasażera z instruktorem. Zrealizowałem w ten sposób swoje pierwsze marzenia – wspomina pan Bogdan.

Na tym jednak nie poprzestał i na bungee skacze teraz nawet dwa razy w roku. Sprawdził się też w skokach wahadłowych, czyli przypięty do specjalnej liny skakał z mostu, a później bujał się tak mocno, by wychylać się po drugiej stronie konstrukcji. – Początkowo lęk wysokości dawał się we znaki, ale uważam, że jeśli czegoś się naprawdę bardzo chce, to trzeba próbować. Lęk to wymówka, a ja nie szukam wymówek, tylko rozwiązań – przekonuje Bogdan Góra.

Trzy lata temu jaworznianin zdecydował się na odważny krok i zgłosił się na szkolenie dream jump. Jest to opatentowana technika oddawania skoków z wysokości, z wykorzystaniem specjalnego układu asekuracyjnego. Jego podstawą są dwie luźno rozwieszone pomiędzy dwoma obiektami liny. Ich ułożenie przypomina literę „U” i pozwala ono na maksymalne wydłużenie swobodnego spadania do 90 proc. wysokości obiektu, z którego oddawany jest skok. – Dzięki temu, że skok jest wydłużony, skoczek może sobie pozwolić w powietrzu na wykonanie różnych akrobacji, takich jak na przykład salto. Ta technika umożliwia skoki z dowolnego obiektu, nie tak jak w przypadku skoków na bungee – opowiada Bogdan Góra.

Do skoków dream jump stosuje się specjalną uprząż, łączącą część biodrową z piersiową. Skoczek podpinany jest do układu „dream” za  centralny łącznik tej uprzęży, a znajduje się on dokładnie na wysokości klatki piersiowej. Sprzęt równomiernie rozkłada na ciało skoczka działające siły. Gwarantuje to bezpieczeństwo układu kostnego, zwłaszcza kręgosłupa. – Skok oddawany jest poprzez wykrok do przodu, swobodny lot rozpoczyna się więc w pozycji pionowej – tłumaczy jaworznianin.

Bogdan Góra już po pierwszym kursie zrozumiał, że skoki wysokiego ryzyka to jego pasja. Uważnie słuchał wykładów instruktora i dokładnie wykonywał jego polecenia. W czasie szkolenia oddał blisko 20 skoków. Było to bardzo wyczerpujące przeżycie. – Każda akrobacja daje inne odczucie. Każdemu skokowi towarzyszy też adrenalina. Emocje i adrenalina mocno wykańczają organizm, ale widoki z góry, poczucie zadowolenia i satysfakcji, wszystko wynagradzają – opowiada skoczek.

Sezon dla miłośników dream jump trwa od kwietnia do października. Jaworznianin stara się w tym czasie przynajmniej trzykrotnie uczestniczyć w warsztatach. Kolejne czekają go we wrześniu. Dzięki temu uczy się nowych ewolucji w powietrzu i nabiera pewności w tym, co robi. Zdobywa też kolejne poziomy wtajemniczenia. By ukończyć pierwszy z nich, jaworznianin opanował kilka podstawowych akrobacji, takich jak np. skoki do tyłu. Aktualnie kończy drugi poziom i ma już za sobą udane salta w przód i w tył. – Skoki dream jump dają mi poczucie wolności i ogromną dawkę adrenaliny. Kocham ten moment, gdy, stojąc na krawędzi, czuję, że jestem tu i teraz. Sam decyduję o tym, kiedy skoczę i jaką akrobację wykonam. Największą motywacją dla mnie jest progres, który poczyniłem od początku swojej przygody z dream jumpem – zdradza pan Bogdan.

Metodą dream jump jaworznianin wykonał już 120 skoków. Skakał między innymi na Stadionie Śląskim w Chorzowie, stadionie we Wrocławiu, oddał skok z komina w Głogowie z wysokości 222 metrów i z komina w Kostrzycy ze 100 metrów. Za sobą ma również skok z wieżowca Wydziału Filologii w Sosnowcu – z wysokości 80 metrów – i z żurawia w Gdańsku z 35 metrów. Do realizacji całego planu jaworznianinowi został do zdobycia ostatni obiekt skokowy. – To big tower w Szczecinie, który ma 252 metry wysokości – zdradza skoczek.

Dla jaworznianina ważne jest wsparcie bliskich, którzy akceptują jego pasję i ciągłą potrzebę rozwoju. Niedawno udało mu się nawet namówić dziewczynę do wykonania kilku skoków. – Chciałbym dzielić z nią tę pasję – mówi pan Bogdan.

Kolejnym marzeniem jaworznianina jest skok z klifu do oceanu. Poczynił już pierwsze kroki, które przybliżają go do realizacji tego celu. Regularnie chodzi na basen, gdzie trenuje pływanie i pracuje nad kondycją. Jeździ też na rowerze i dużo spaceruje.

W planach ma jeszcze skoki spadochronowe. Chciałby oddać ich minimum 200. Na jego mapie marzeń znajduje się także wingsuit flying.

Jaworznianin przekonuje, że ze skoków nie zrezygnuje. – Ta pasja zmieniła moje życie i mnie. Zyskałem większą pewność siebie, potrafię cieszyć się życiem i spoglądam przed siebie z optymizmem – zapewnia Bogdan Góra.

Natalia Czeleń

Skoki to pasja, która zmienia życie | fot. Materiały Dream Jump