Bardzo uroczystą oprawę miały rocznicowe obchody przed pomnikiem Ofiar Faszyzmu w Ciężkowicach. W niedzielę, 6 czerwca, jaworznianie oddali hołd mieszkańcom Ciężkowic, którzy w czerwcu 1940 roku zostali rozstrzelani przez hitlerowców. Rzeź była konsekwencją zastrzelenia Ottona Kremlinga, komendanta niemieckiej policji.

Kwiaty pod pomnikiem w Ciężkowicach złożyli m.in.: Łukasz Kolarczyk, pełnomocnik prezydenta ds. przedsiębiorczości i współpracy społecznej, jaworzniccy radni, harcerze, przedstawiciele Stowarzyszenia Mieszkańcy dla Ciężkowic, panie z zespołu śpiewaczego Ciężkowianki, druhny i druhowie z OSP Ciężkowice, a także przedstawiciele szkolnych i przedszkolnych społeczności.

W uroczystości uczestniczyła też asysta konna z Towarzystwa Krzewienia Tradycji Kawalerii Polskiej w Chrzanowie w barwach 21. pułku ułanów nadwiślańskich. – 5 czerwca 1940 roku to najtragiczniejsza data w dziejach Ciężkowic. Dzień wcześniej około godziny 22 przy dawnej drodze Jaworskiej zastrzelony został komendant niemieckiej policji Otto Kremling. Do Ciężkowic przyjechały samochody z wojskiem okupacyjnym i policją. Dowieziono też cysterny z benzyną. Rozstawione posterunki uniemożliwiały mieszkańcom opuszczenie Ciężkowic. Batalion egzekucyjny zamierzał spalić miejscowość i dokonać pacyfikacji ludności – wspominał Janusz Ciołczyk, jaworznicki radny i mieszkaniec Ciężkowic.

Choć początkowo Niemcy planowali całkowite zniszczenie miejscowości, to do tragedii o takich rozmiarach nie doszło. Zapobiegła temu interwencja miejscowych Niemców i ks. Andrzeja Mroczka, którzy przekonali Niemców, że zamachu na komendanta dokonali partyzanci z innych miejscowości. Ostatecznie spośród mieszkańców wybrano do rozstrzelania 14 mężczyzn. Niemiecki dowódca uzupełnił ich szóstką Polaków z chrzanowskiego więzienia. Całą dwudziestkę torturowano, a następnie rozstrzelano.

Po uroczystości uczestnicy obchodów przeszli do kościoła Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, gdzie odprawiona została msza w intencji zamordowanych Polaków.

Grażyna Dębała

Tragedię sprzed 81 lat wspominał Janusz Ciołczyk | fot. Grażyna Dębała