Podwale, bo pod wałem, Podłęże, bo pod łęgiem, Osiedle Stałe, bo tam na stałe przeprowadzili się pracownicy elektrowni. Historia największych jaworznickich blokowisk miała swój początek w czasach PRL-u. To wtedy zaczęły wyrastać kilkupiętrowe bloki, a nieopodal górowały nad nimi wieżowce. Dzięki archiwalnym zdjęciom Muzeum Miasta Jaworzna możemy przenieść się w tamte czasy i zobaczyć, jak kiedyś wyglądały te, dziś gęsto zamieszkałe, jaworznickie osiedla.

Mieszkania dla pracowników

Do najstarszych w Jaworznie blokowisk należą na pewno Podwale i osiedle Tadeusza Kościuszki. Miano OTK wywodzi się od wodza insurekcji kościuszkowskiej, którego nazwiskiem nazwano jaworznicką kopalnię. Nazwa Podwale pochodzi z kolei od słowa wał. Osiedle to leży bowiem na zboczu wzgórza. Składa się z kilku części. Przede wszystkim dzieli się na Podwale stare i nowe. Stare to grupa bloków, zbudowanych z cegły. Znajdują się one na obszarze między dawną siedzibą Szkoły Podstawowej nr 6 a ulicą S.F. Mazur. Nowe Podwale to budynki, wykonane z tzw. wielkich bloków, znajdujące się na terenie, który ciągnie się od I Liceum Ogólnokształcącego w stronę Centrum.

Kilkupiętrowe bloki, zarówno te na starej części Podwala, jak i te na OTK, powstawały w latach 50. i 60. XX wieku, a zaprojektował je, ze swoim zespołem, Aleksander Grygorowicz, profesor doktor habilitowany Politechniki Poznańskiej, którego autorstwa są też projekty m.in. Trzebini czy osiedla Naramowice w Poznaniu.

OTK zostało zbudowane w latach 1953-1957. Budowa Podwala, projektu wspomnianego architekta, trwała do początku lat 60.

– Oba te osiedla powstały z inicjatywy jaworznickich zakładów przemysłowych, które budowały w pobliżu bloki dla swoich pracowników. Blokowiska zbudowano na niezagospodarowanych dotąd terenach w bliskim sąsiedztwie kopalni – wyjaśnia Maria Leś-Runicka, autorka książek o historii Jaworzna. – Podobnie powstało Osiedle Stałe, które zbudowano na zlecenie zarządu Elektrowni Jaworzno II. Chodzi o jego starszą część, tę, która ciągnie się od dzisiejszej ulicy Kolbego do parku Lotników. Powstała ona w latach 50. XX wieku – opowiada.

Nazwa Osiedle Stałe została nadana nieprzypadkowo. Ponieważ, w przeciwieństwie do tego, jak do tej pory mieszkali energetycy (w małych domkach i prowizorycznych barakach w Wesołym Miasteczku, Kolonii Artur i na Osiedlu Awaryjnym, znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie elektrowni), to na nowe osiedle, zbudowane z cegły, pracownicy mogli przenieść się już na stałe.

Podwale sprzed lat | fot. Przemysław Dudzik

Przeprowadzka nazwy

– Warto podkreślić, że zarówno Podwale, OTK, jak i Osiedle Stałe powstawały w pobliżu zakładów pracy, na terenach, już uzbrojonych w odpowiednie sieci, albo blisko tych terenów. Dopiero później te osiedla rozrastały się w dalszych kierunkach – stwierdza Maria Leś-Runicka. – Inaczej było z Podłężem. Zostało ono zbudowane na pustym obszarze, jak to się mówi, na surowym korzeniu. Trzeba więc było te wszystkie sieci do niego doprowadzić – dodaje.

Wcześniej rozciągały się tam łąki i lasy, a tylko z rzadka można było natrafić na jakieś zabudowania.

Co też ciekawe, nazwa Podłęże, wywodząca się od podmokłych łąk, pierwotnie dotyczyła zupełnie innego terenu. Podłężem nazywano bowiem folwark, który przed wiekami znajdował się w rejonie Wysokiego Brzegu. Dopiero po długim czasie Podłęże „zmieniło” swoją lokalizację i ostatecznie nazwano tak tereny, znajdujące się bliżej centrum Jaworzna, które miały już swoje nazwy. Jakie?

Starszej daty mieszkańcy na pewno pamiętają, gdzie były Chrusty. To tam chodziło się kiedyś po chrust na rozpałkę. Obecnie są one częścią Leopoldu. Teren dzisiejszego osiedla dzielił się też na Księżą Górkę i Golisuki. Pierwsza z tych nazw dotyczyła obszaru, po którym ciągnie się obecnie Trasa Śródmiejska. Druga wzięła się od gołych suk, czyli wózków do przewozu kopalnianego urobku. Golisuki znajdowały się na terenie leśnym, a także tam, gdzie dzisiaj znajdują się park miejski i stacja benzynowa.

Decyzja o budowie blokowiska zapadła w latach 70. XX wieku, a akt erekcyjny jest datowany na 14 grudnia 1978 roku. Z początku nowo budowane osiedle Podłeżem nazywać się jednak nie miało. Pierwotną nazwą było natomiast osiedle „Zjednoczenia Polskiego Ruchu Robotniczego”. Miano to jednak się nie przyjęło.

Wieżowce na Osiedlu Stałym | fot. Materiały MMJ

Mieszkańcy porównują

Jaworznickie blokowiska zamieszkuje dziś kilkadziesiąt tysięcy osób. Do największych należą oczywiście Podłęże i Osiedle Stałe. Wielu tamtejszych mieszkańców to wciąż pierwsi lokatorzy powstałych tam przed laty mieszkań. – Wychowałam się na Podwalu, gdzie moi rodzice wprowadzili się do nowo powstałego mieszkania w nowszej części osiedla – wspomina Magdalena Łuczak, która obecnie mieszka na Osiedlu Stałym. – Gdy byłam dzieckiem, mieszkanie na Podwalu miało kilka zalet. Miałam blisko do szkoły, na przystanek, do centrum miasta. Mimo to nasze osiedle było ponure, brakowało zieleni. A z biegiem lat problemem zaczął być także ciągły deficyt miejsc parkingowych. Brakowało też miejsca dla dzieci do zabawy – zaznacza.

Pani Magdalena przeprowadziła się na Osiedle Stałe po tym, jak wyszła za mąż. Jest zadowolona z tej zmiany. – Mamy tu dużo zieleni, park, las, basen, fajne place dla dzieci. Blisko są sklepy, a między blokami jest przestronnie – opisuje. – Choć niektórzy mówili, że na Osiedlu jest niebezpieczne, ja nigdy tak nie uważałam. Moim zdaniem, więcej zagrożeń było na Podwalu – zaznacza.

Jej zdaniem, na Osiedlu Stałym jest większy wybór szkół i przedszkoli. Są tam też fajne miejsca do spacerów. Pani Magdzie brakuje jednak czasów, gdy prężnie działała kręgielnia, a w parku Lotników odbywały się miejskie imprezy. Chciałaby, by to zielone miejsce odżyło.

Swoimi spostrzeżeniami na temat mieszkania w jaworznickim blokowisku podzielił się z nami także Michał Jopek.

– Mieszkam w Jaworznie od 2020 roku. Wybrałem to miasto i osiedle Podłęże nie bez powodu. Po pierwsze, stąd pochodzi moja żona. A po drugie, wcześniej mieszkałem w miejscowości, niezbyt przychylnej rodzicom z dziećmi. Dlatego często wybieraliśmy się na spacery, rowery czy na fajne place zabaw do miast ościennych – podkreśla. – W Jaworznie jest inaczej, a Podłęże to dobre osiedle dla rodzin. Wszędzie jest blisko, w tym do licznych sklepów. Nie mamy też problemów z parkowaniem. Podłęże jest też dobrze skomunikowane. Blisko jest przystanek, z którego odjeżdżają autobusy do innych części Jaworzna. Szkoda jedynie, że żaden z nich nie jedzie bezpośrednio do Katowic – przyznaje. – Na Podłężu jest fajny park, a nieopodal piękny las. Niedaleko nas znajduje się przedszkole, jest szkoła, kościół, przychodnia – wymienia.

Państwu Jopkom udało się kupić na Podłężu mieszkanie w fajnym miejscu. Na dodatek znajduje się ono na parterze i ma wyjście na ogródek.

– To wspaniałe rozwiązanie. Nie stać nas na kupno domu, ale mamy za to właśnie ten ogródek, do którego wychodzimy przez drzwi balkonowe. Dzieci mają miejsce do zabawy. Możemy hodować różne rośliny i relaksować się na świeżym powietrzu w pogodne dni – zaznacza.

Anna Zielonka-Hałczyńska

Budowa Podłęża | fot. Materiały MMJ