Tragicznie zakończyła się kąpiel w Sosinie dla 33-latka z Trzebini, który w poniedziałek, 21 czerwca, wybrał się z kolegą nad jaworznicki zalew. Mężczyzna nagle zniknął z pola widzenia swojego znajomego. Do tragedii doszło poza strzeżonym kąpieliskiem. Choć ratownicy szybko odnaleźli mężczyznę, nie udało się go uratować.

Do zdarzenia doszło przed godz. 17. Trzebinianin przebywał w wodzie przez pewien czas. Jego kolega pilnował grilla. Widział swojego towarzysza z brzegu. Mężczyzna pływał około 30 metrów od strzeżonego kąpieliska. W pewnym momencie zniknął pod wodą – informuje sierż. szt. Piotr Kulig z Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie.

Grillujący na plaży znajomy ofiary wszczął alarm. Plażowicze szybko powiadomili ratowników o topiącej się osobie. Woprowcy odnaleźli mężczyznę, wyciągnęli go na brzeg i podjęli resuscytację. Po kilku minutach akcję ratunkową przejęło pogotowie. Niestety, 33-latek zmarł.

Policja wyjaśnia teraz okoliczności zdarzenia. Na razie nie wiadomo, czy mężczyzna przed kąpielą pił alkohol. – Szczegóły poznamy dopiero po sekcji zwłok – podkreśla Piotr Kulig.

Jak uczulają pracownicy Miejskiego Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie, które jest administratorem Sosiny, a także ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, najbezpieczniej jest pływać na strzeżonym kąpielisku. Ratownicy dyżurują tam przez cały tydzień w godzinach od 10 do 18. Akwen, którego pilnują, ma 100 metrów linii brzegowej.
Przypomnijmy. Sezon na kąpielisku na Sosinie ruszył 15 czerwca. Bezpieczeństwa plażowiczów strzegą ratownicy chrzanowskiego WOPR-u. Będą nad zalewem aż do 15 września. Kąpielisko jest podzielone na trzy strefy. W pierwszej jest brodzik dla dzieci. Druga strefa ma 1,2 m głębokości, a w trzeciej od powierzchni wody do dna jest 2,2 m. Plaża przy strzeżonym kąpielisku jest oznaczona tablicami informacyjnymi opatrzonymi regulaminem. Do wody można wchodzić, jeśli przy wieży ratowniczej jest wywieszona biała flaga. Gdy na maszcie jest flaga czerwona (podczas złych warunków pogodowych) kąpiel jest zabroniona.

Ratownicy obserwują kąpielisko ze specjalnej wieży, z której dobrze widzą całą wyznaczoną część zalewu. To, co dzieje się poza nią, nie jest już w ich polu widzenia. Dlatego, aby zadbać o swoje bezpieczeństwo, plażowicze powinni decydować się na kąpiel właśnie w strzeżonym miejscu.

Poniedziałkowe utonięcie w Sosinie to kolejna w ostatnim czasie tragedia w wodach naszego regionu. W niedzielę, 20 czerwca, w jeziorze Paprocany w Tychach topił się 23-latek. Też pływał poza linią brzegową głównej plaży. Plażowicze, szukający mężczyzny razem z ratownikami WOPR-u, utworzyli łańcuch życia i odnaleźli zaginionego. Był długo reanimowany. Gdy odzyskał funkcje życiowe, został zabrany do szpitala przez śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety w trakcie lotu zmarł.

Tylko w miniony weekend w Polsce utonęło 15 osób, a w poniedziałek odnotowano 8 kolejnych ofiar.

Anna Zielonka-Hałczyńska

Najbezpieczniej jest kąpać się w miejscu strzeżonym przez ratowników WOPR | fot. Anna Zielonka-Hałczyńska