Wyprawa do El Dorado autorstwa Reinera Knizii, która na polskim rynku została wydana nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia, wciąż przez wielu uważana jest za świetny tytuł do rozpoczęcia swojej przygody z grami planszowymi – mowa nie tylko o prostych zasadach i wciągającej rozgrywce, ale i o sporej regrywalności tytułu. Nic więc dziwnego, że El Dorado doczekało się już dwóch rozszerzeń: Demonów dżungli oraz Mokradeł i Smoków – widać dla niektórych ta podróż była za łatwa…

Będąc precyzyjnym – dodatek Mokradła i Smoki to tak naprawdę nie jedno, a dwa rozszerzenia, które wydawca upchnął do jednego pudełka. Będąc jeszcze bardziej precyzyjnym, te dwa rozszerzenia to dokładnie dziewięć różnych modułów. I tak, zamiast jednego dodatku, otrzymujemy dziewięć możliwości rozbudowy – uprzykrzenia graczom wędrówki do Złotego Miasta. Same moduły można dowolnie łączyć ze sobą oraz z poprzednim rozszerzeniem Demony dżungli – dzięki temu, gracze mogą zapoznać się z każdym modułem osobno. Jak zatem wyglądają poszczególne moduły z Mokradeł i Smoków?

W „zielonej” części rozszerzenia, czyli w Mokradłach, znajdziemy sześć modułów, a  najciekawszym według mnie modułem z tego zestawu są mokradła – gracze otrzymują kilka kafli z krokodylami, które można dołączyć do płytek terenu i np. ominąć blokady, albo nałożyć na płytki terenu, zakrywając część symboli. Sam moduł wymusza przejście przez pola z krokodylami, będące polami uniwersalnymi, czyli takimi, do których przejścia mogą być zastosowane dowolne symbole z kart. Jedyne czego mi brakuje, to jakiejś kary za pozostawienie mepla na polu z krokodylem – może konieczność odrzucenia jednej losowej karty z członkiem ekipy? Idąc dalej, bardzo spodobał mi się moduł z rwącym nurtem, który powoduje przesunięcie mepla o jedno pole zgodnie z nurtem oraz moduł ze świątyniami – tutaj wchodzą dodatkowe wymagania odnośnie końca gry. Już nie wystarczy dobiec do El Dorado, trzeba jeszcze odwiedzić wszystkie świątynie i pozyskać przypisane do nich artefakty.

Kolejny dostępny moduł, plemię Muisca, pozwala na zakup nowych kart z rynku. To, co jest najciekawsze w tym module, to możliwość odłożenia dwóch kart plemienia na planszetkę ekspedycji i wykorzystanie ich w dowolnym momencie przyszłej lub obecnej tury – dzięki temu karty plemienia nie zapychają nam „ręki”, która jest ograniczona do posiadania czterech kart pod koniec tury.
Pozostałe moduły, czyli czaszki i przełęcze górskie, to nic innego jak zbudowanie obszaru z „wąskim gardłem” lub „strefą śmierci”, w której nie można się zatrzymać – oba moduły znacznie urozmaicą wędrówkę graczom znudzonym znajomością podstawowych kafli planszy.

Druga, „czerwona” część rozszerzenia składa się z trzech modułów, i będąc szczerym, są one dużo ciekawsze niż przy mokradłach. Wprowadzającym najmniejsze zamieszanie jest moduł mgły – gracze układają płytki z mgłą na kaflach terenu, zakrywając część symboli.

Kolejnym modułem w tym rozszerzeniu są skarby. Te z kolei pozwalają wygrać grę bez konieczności dojścia do El Dorado – trochę mi się to gryzie z celem samej rozgrywki, ale na szczęście zdobycie skarbów jest bardzo „kartożerne” – za każdym razem trzeba odłożyć do pudełka od dwóch do nawet pięciu kart (w zasadzie to świetny sposób na pozbycie się słabszych kart ze swojej talii). Owe skarby służą również jako dżokery do przesuwania mepla o dwa dowolne pola, co może znacznie pomóc przy tych „droższych” polach.

Ostatnim modułem są smoki… które na początku śpią. Podczas przygotowania do rozgrywki, na kaflach terenów pojawiają się cztery mepelki smoków, które w trakcie rozgrywki budzą się w momencie, gdy któryś z graczy wejdzie na ich terytoria. W tym momencie gracze poza przemieszczaniem swojego mepla, mogą z pomocą kart przesuwać smoka. Co daje sterowanie smokiem? Dwie zasadnicze korzyści – gracz nie może podejść do smoka (musi iść naokoło), natomiast mepel, który znalazł się w zasięgu smoka, ze strachu nie może się poruszyć, dopóki smok sobie nie pójdzie – pora na więcej negatywnej interakcji!

Powiem szerze, że przy tym dodatku bawiłem się znacznie lepiej, niż to miało miejsce przy okazji Demonów dżungli – zwłaszcza moduły ze smokami, mokradłami (fanowskie zasady) oraz mgłą znacznie urozmaiciły rozgrywkę bez nadmiaru nowych zasad i zależności. Ostatecznie i tak bezapelacyjnie wygrały smoki i nowa możliwość negatywnej interakcji, czyli polowania na innych graczy!
No to, komu w drogę, temu smok!

Radosław Kałuża
więcej na instagram/HarcMepel

Zobacz także: