Tegoroczny narodowy wyścig kolarski, Tour de Pologne, będzie wyjątkowy.

Po pierwsze to już 75 edycja touru, która odbędzie się równo 90 lat od jego pierwszej odsłony. W tym roku minie też ćwierć wieku, odkąd organizacją TdP zajął się Czesław Lang, wicemistrz olimpijski z Moskwy i dyrektor generalny firmy Lang Team. Będzie to również wyścig ważny dla naszego miasta, bo po raz kolejny w Jaworznie zlokalizowany będzie start do jednego z etapów. Pomimo że do zmagań najlepszych światowych kolarzy na polskich drogach zostało jeszcze pół roku, organizatorzy wyścigu nie próżnują. To właśnie teraz podejmowane są najważniejsze rozmowy, ustalenia i negocjacje.

To najbardziej gorący okres ekipy Czesława Langa w którym prowadzimy wszystkie rozmowy ze sponsorami, miastami gospodarzami, zamykamy budżet. Od tej pracy zależy, czy w ogóle uda nam się zdobyć pieniądze na organizację wyścigu czy nie. Zatem tak naprawdę to czas bardzo trudny i niezwykle pracowity – przyznaje Czesław Lang.

W tej sytuacji Jaworzno, również z punktu widzenia organizatorów, jest w bardzo komfortowej sytuacji. Umowa, którą podpisaliśmy z TdP w zeszłym roku, obowiązuje przez dwa lata, zatem tegoroczny wyścig w naszym mieście odbędzie się na pewno. Tymczasem miasta etapowe, które miały umowę roczną, stanowią większe wyzwanie. Z jednej strony uzgodnienia z nimi były już podejmowane wcześniej, z drugiej sprawy formalne wymagają całego szeregu prac. Co ciekawe, w tym roku Czesław Lang spotkał się z burmistrzem słowackiego Popradu, Jozefem Švagerko. Po owocnych rozmowach istnieje szansa, że trasa naszego narodowego wyścigu poprowadzi ponownie, jak w 2014 r., przez słowackie Tatry.

W tym pomyśle splatają się dwie piękne idee. Po pierwsze Słowacy ogromnie cenią kolarzy, a Peter Sagan jest pewnie najbardziej rozpoznawalnym i popularnym sportowcem w swoim kraju. Zresztą naszych zawodników cechuje ogromny i  odwzajemniony szacunek do ich słowackich kolegów. Oprócz tego, dla Słowaków bardzo ważna jest pamięć o polskim papieżu, Janie Pawle II, który przecież kochał Tatry i często bywał w górach również po stronie naszych sąsiadów – wyjaśnia Czesław Lang.

Czy jeszcze jakieś zmiany czekają kolarzy w jubileuszowym TdP? Z pewnością poszczególne etapy stają się coraz bardziej wymagające, krótsze, ale bardziej dynamiczne. To zresztą tendencja, która dostrzegana jest na całym świecie i promowana nie tylko przez Międzynarodową Unię Kolarską, ale coraz bardziej oczekiwana przez kibiców i obserwatorów. Jak podkreśla Czesław Lang, kiedyś przejeżdżanie przez kolarzy dłuższych tras traktowane było wśród kibiców bardziej heroicznie. Teraz, kiedy to spowszedniało i nie stanowi takiego wyzwania, samo w sobie, coraz większą wagę przykłada się do zwiększenia trudności wyścigów. Chodzi o to, żeby było to dynamiczne ściganie, a nie tylko przejeżdżanie odległości. Nowe odcinki wymagają dokładnego sprawdzenia, m.in. pod kątem bezpieczeństwa, zatem sztab odpowiedzialny za organizację tras również nie odpoczywa w zimie.

Jestem w trasie właściwie od jesieni, to cały czas trwa. Przerwa zimowa jest właśnie czasem na to, żeby sprawdzić, uzgodnić i opracować nowe trasy, więc ekipa wtedy zdecydowanie nie śpi – przyznaje Lech Piasecki, który odpowiedzialny jest m.in. za organizację tras w wyścigu TdP.

Tekst: Dawid Litka