Na jaworznickich cmentarzach mieszkańcy porządkują już nagrobki bliskich, przynoszą kwiaty i zapalają znicze. Działają też odpowiednie służby miejskie. Na nekropoliach i w ich sąsiedztwie grabione są liście, porządkowane chodniki i drogi. We wtorek, 1 listopada, przypada dzień Wszystkich Świętych, a 2 listopada Zaduszki. Księża przypominają jednak, by na ten szczególny czas przygotować się przede wszystkim duchowo.

– Uroczystość Wszystkich Świętych przypomina najważniejsze prawdy naszego życia. Daje zwłaszcza odpowiedź na pytanie o to, co dzieje się po naszej śmierci, bo co jest tu, na ziemi, to wiemy. Jest wojna w Ukrainie, staramy się o zabezpieczenie ciepła na zimę, są różne kłopoty i radości. Jednak warto troszczyć się też o sprawy wieczne. Dlatego pytanie, co się stanie na końcu naszego życia i po tym końcu, jest jak najbardziej właściwe – mówi ks. Józef Gut z parafii św. Elżbiety Węgierskiej w Szczakowej.

Zdaniem proboszcza ze Szczakowej, dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki to idealny czas na przemyślenia i refleksje związane z przemijaniem oraz na przewartościowanie życia.
– Jako katolicy wierzymy, jak zapisano w Liście do Hebrajczyków, że postanowiono człowiekowi raz umrzeć, a potem czeka go sąd. Stąd też nasze nawrócenie powinno nastąpić już teraz, kiedy jeszcze żyjemy. To, czy pójdziemy do nieba, czy do piekła, zależy od nas samych, od tego, jak postępujemy w życiu – kontynuuje ksiądz Józef.

Zgodnie z tradycją, 1 listopada to czas na modlitwę o wstawiennictwo świętych, a 2 listopada modlimy się szczególnie za dusze bliskich nam zmarłych, którzy jeszcze przebywają w czyśćcu.

– Zawsze powinniśmy się modlić za naszych bliskich, by ich dusze jak najszybciej weszły do wiecznego szczęścia – zachęca ks. Józef Gut.

Tradycja związana z obchodami Wszystkich Świętych wywodzi się z dawnych uroczystości chrześcijańskich, zapoczątkowanych w Cesarstwie Rzymskim. Obchodzono wtedy wspomnienie wszystkich męczenników chrześcijańskich. W VIII w. zaczęto wspominać w tym dniu wszystkich, którzy nie byli męczennikami, ale umarli w opinii świętości. W ten sposób powstała tradycja dnia, w którym cieszymy się dostąpieniem chwały Bożej tych wszystkich, którzy oficjalnie nie zostali ogłoszeni świętymi przez Kościół. Najprawdopodobniej data obchodów święta, 1 listopada,  utrwaliła się pod wpływem zwyczaju występującego u Anglosasów i Franków. Inni znawcy tematu sugerują z kolei genezę celtycką.

Coraz częściej również w Polsce obchodzimy Halloween. Dzień ten przypada na 31 października. Słowo „Halloween” wywodzi się ze sformułowania „All Hallows Eve”, czyli wigilia Wszystkich Świętych. Halloween wiąże się z celtyckimi obrządkami palenia ognisk. Jego celem jest zatarcie granic między światem doczesnym oraz zaświatami. W ramach obchodów dzieci przebrane za czarownice, potwory, duchy i inne straszne stworzenia domagają się słodkości od gospodarzy, których tego wieczoru odwiedzają. Ze względu na połączenie święta z pogańskim kultem, wielu katolików wyraża negatywny stosunek do Halloween.

– Sposób przeżywania tego czasu związany z Halloween jest odejściem od prawdy i łączy się z niewiarą w życie wieczne. Osoby obchodzące Halloween próbują zakrzyczeć swój strach przed śmiercią. Tego typu zabawy nie pomagają też w zastanowieniu się nad życiem i podjęciu decyzji o swoim nawróceniu oraz daniu świadectwa, że istnieje inny świat – przekonuje proboszcz ze Szczakowej.

Podkreśla on także, że jako katolicy powinniśmy unikać uczestniczenia w takich wydarzeniach, a zamiast tego skupić się na swoich tradycjach.

– W polskich parafiach mamy dobre doświadczenia związane z tym czasem, jak choćby „Bal świętych”, czy „Pochód świętych”. To nasza piękna, a tak często zapominana tradycja – przekonuje ks. Józef Gut.

Bale świętych to uroczystości organizowane często przez szkoły, przedszkola i parafie. Uczestnicy przebierają się za świętych i błogosławionych, czyli tych, których warto naśladować. – To właśnie oni są źródłem naszej radości – przypomina proboszcz.

Natalia Czeleń

Odwiedzając groby bliskich, pielęgnujemy pamięć o nich | fot. Natalia Czeleń